Górnik Zabrze przegrał z AS Monaco 2:3 w pierwszym meczu IV rundy eliminacji Ligi Konferencji UEFA
Zabrzanie długo musieli odrabiać straty, a mimo ambitnej pogoni w drugiej połowie nie zdołali doprowadzić do remisu. Rewanż zapowiada się jednak niezwykle emocjonująco.
Monaco szybko objęło prowadzenie
Spotkanie na Stadionie im. Ernesta Pohla rozpoczęło się dla gospodarzy bardzo niekorzystnie. W 9. minucie Mika Biereth wykorzystał sytuację pod bramką Górnika i wyprowadził Monaco na prowadzenie 1:0. Francuzi kontrolowali przebieg spotkania i schodzili na przerwę z jednobramkową przewagą.
Po zmianie stron tempo meczu jeszcze wzrosło. W 51. minucie Lamine Camara podwyższył prowadzenie gości na 2:0, stawiając zabrzan w bardzo trudnej sytuacji.
Górnik odpowiedział, ale Monaco znów odskoczyło
Gospodarze nie zamierzali jednak się poddawać. Już dwie minuty po drugim trafieniu Monaco Erik Prekop zdobył kontaktową bramkę, dając Górnikowi nadzieję na odwrócenie losów spotkania.
Ta nadzieja została szybko wystawiona na próbę. W 58. minucie Paris Brunner wykorzystał swoją szansę i ponownie zwiększył przewagę Monaco — na tablicy wyników pojawiło się 1:3.
Liseth dał nadzieję na remis
Zabrzanie po raz kolejny ruszyli do ataku i w 74. minucie dopięli swego. Sondre Liseth zdobył drugą bramkę dla Górnika, dzięki czemu gospodarze przegrywali już tylko 2:3.
Końcówka spotkania była nerwowa. Górnik próbował doprowadzić do wyrównania, a Monaco skupiło się na obronie korzystnego rezultatu. W doliczonym czasie gry zabrzanie jeszcze bardziej szukali okazji, jednak wynik nie uległ już zmianie. Sędzia zakończył spotkanie przy rezultacie Górnik Zabrze 2:3 AS Monaco.
Walka do ostatniej minuty
Choć porażka przed własną publicznością zawsze pozostawia niedosyt, Górnik może mieć powody do optymizmu przed rewanżem. Zabrzanie po stracie dwóch bramek nie stracili wiary i dwukrotnie zmniejszali dystans do rywala.
AS Monaco pokazało natomiast jakość i skuteczność, zdobywając trzy bramki. Jednocześnie końcówka spotkania udowodniła, że francuski zespół nie może czuć się jeszcze całkowicie bezpiecznie.
Górnik przegrał, ale pozostawił sobie realne szanse w rewanżu. Do odrobienia jest tylko jedna bramka, a zabrzanie pokazali w drugiej połowie, że potrafią skutecznie zagrozić faworyzowanemu Monaco.

