Wtorkowe popołudnie na ulicy Makoszowskiej mogło zakończyć się tragicznie. 22-letnia mieszkanka naszego regionu, siedząc za sterami BMW, pomyliła miejską arterię z tor wyścigowym. Jej licznik zatrzymał się na wartości, która nie zostawiła policjantom żadnego pola do dyskusji.
Funkcjonariusze zabrzańskiej drogówki, patrolujący rejon ulicy Makoszowskiej, systematycznie sprawdzają, czy kierowcy zdejmują nogę z gazu w miejscach, gdzie ruch pieszych i innych pojazdów jest natężony. Tym razem w ich radar „wpadło” białe BMW, które poruszało się z prędkością znacznie odbiegającą od otoczenia.

116 km/h w miejscu, gdzie wolno 50
Wynik pomiaru był szokujący. Młoda kobieta pędziła aż 116 km/h, ignorując ograniczenie do 50 km/h obowiązujące w obszarze zabudowanym. Oznacza to, że przekroczyła dopuszczalną prędkość o ponad 130%! Reakcja mundurowych była natychmiastowa – auto zostało wyeliminowane z dalszego ruchu.
Słony rachunek za brawurę
Dla 22-latki to spotkanie z policją będzie bardzo bolesną lekcją. Taryfikator za tak rażące naruszenie przepisów nie przewiduje taryfy ulgowej. Kobieta musiała pożegnać się z uprawnieniami do kierowania, a to dopiero początek:
- Prawo jazdy zatrzymane na 3 miesiące – od teraz 22-latka musi korzystać z komunikacji miejskiej lub fotela pasażera.
- Mandat w wysokości 2000 złotych – brawura uderzyła prosto w portfel.
- 13 punktów karnych – solidny „zapas” na koncie kierującej, który przy kolejnym wykroczeniu może oznaczać definitywną utratę dokumentu.
Zero tolerancji dla piratów drogowych
Policjanci z Zabrza przypominają: prędkość to wciąż zabójca numer jeden na polskich drogach. Od kilku dni przepisy są jeszcze bardziej restrykcyjne, a funkcjonariusze zapowiadają, że podobnych kontroli będzie więcej.
Co sądzicie o takich karach? Czy 2000 zł i utrata prawka na 3 miesiące to wystarczający straszak na piratów? Dajcie znać w komentarzach!
Fot. poglądowe ZABRZE112.pl
Temat cię zaciekawił? Postaw nam wirtualną kawę i pomóż nam się rozwijać!
