Tragiczne sceny rozegrały się we wtorek 26 maja przed południem na parkingu przy stadionie im. Ernesta Pohla w Zabrzu. W zaparkowanym samochodzie osobowym ujawniono nieprzytomnego mężczyznę bez oznak życia. Mimo natychmiastowej reakcji świadków i wezwania służb ratunkowych, życia kierowcy nie udało się uratować.
Dramatyczna reanimacja na parkingu pod stadionem
Zgłoszenie o dramatycznej sytuacji wpłynęło do służb ratunkowych o godzinie 11:47. Z relacji osób postronnych wynikało, że w samochodzie marki Mazda, należącym do jednej z sieci taksówkarskich, od około godziny siedział nieprzytomny mężczyzna. Pojazd miał otwarte okno, jednak kierowca nie poruszał się, miał zamknięte oczy, nie nawiązywał żadnego kontaktu słownego ani nie reagował na bodźce.
Świadkowie, którzy pierwsi dotarli do poszkodowanego i zorientowali się, że nie oddycha, natychmiast wyciągnęli go z pojazdu i wykazując się ogromną odpowiedzialnością, rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową (RKO). Walkę o życie mężczyzny prowadzili nieprzerwanie aż do momentu przybycia pierwszych służb.
Brak funkcji życiowych. Odstąpienie od medycznych czynności
Na miejsce zadysponowano Zespół Ratownictwa Medycznego. Po dotarciu pod stadion medycy przejęli poszkodowanego i przeprowadzili natychmiastowe badanie oraz ocenę parametrów życiowych.
Z uwagi na pewne, zaawansowane oznaki śmierci oraz całkowity brak jakichkolwiek funkcji życiowych, zespół podjął decyzję o odstąpieniu od dalszych medycznych czynności ratunkowych. Na miejsce zdarzenia wezwano lekarza, którego formalnym zadaniem będzie oficjalne stwierdzenie zgonu mężczyzny.

Służby zabezpieczają miejsce tragedii
Rejon parkingu przy ulicy Roosevelta, na którym doszło do zgonu taksówkarza, został i zabezpieczony przez wezwanych na miejsce funkcjonariuszy z Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu. Mundurowi odizolowali teren od osób postronnych.
Obecnie na miejscu trwają szczegółowe czynności wyjaśniające. Śledczy będą ustalać przyczyny i okoliczności, które doprowadziły do tej nagłej tragedii w centrum miasta.
Gdy miasto śpi, my monitorujemy sytuację i ruszamy w teren, by dostarczyć Wam najświeższe interwencje.
Działamy niezależnie, przez całą dobę, 365 dni w roku. Prowadzenie portalu i wyjazdy na miejsce zdarzeń to setki godzin naszej pracy. Jeśli cenisz naszą szybkość i zaangażowanie, postaw nam wirtualną kawę na nocny dyżur. Kliknij w zielony przycisk:
