Artykuł aktualizowany na bieżąco
Stan na 11:00: Trwa dogaszanie pożaru. W działaniach wykorzystywany jest sprzęt budowlany, który służy do przegrzebywania gruzowiska po rozebranych halach oraz jego przelewania wodą w celu likwidacji wszystkich zarzewi ognia.

Stan na 6:30: Nadal trwa dogaszanie pożaru w rejonie Fabryki Drutu.

Stan na 3:20: Przełom w akcji gaśniczej przy ul. Dubois. O godzinie 2:10 strażakom udało się zlokalizować pożar, co oznacza, że przestał się on rozprzestrzeniać. Nie oznacza to jednak końca działań – przed ratownikami jeszcze wiele godzin trudnego dogaszania. Na miejscu pracuje obecnie aż 68 zastępów straży pożarnej oraz 221 strażaków. Na bieżąco prowadzone są pomiary atmosfery, które nie wskazują na występowanie zagrożenia dla mieszkańców.

Stan na 1:30: Z najnowszych informacji przekazanych podczas briefingu prasowego przez st. bryg. Damiana Legierskiego, Komendanta Wojewódzkiego PSP w Katowicach wynika, że sytuacja jest bardzo poważna. Na szczęście, na ten moment nie ma informacji o osobach poszkodowanych.

Płonie papa, drewno i gruz
Ogień wybuchł na terenie rozbiórki kompleksu hal. Jak podkreśla st. bryg. Legierski, palą się głównie odpady budowlane – ogromne ilości drewna, papy oraz gruzu. Służby uspokajają: nie są to odpady toksyczne. Skala zjawiska jest jednak porażająca.
W kulminacyjnym momencie na miejscu pracowało około 65 zastępów Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej, co przekłada się na siłę blisko 170 strażaków. Teren działań podzielono na trzy odcinki bojowe. Zorganizowano sieć punktów czerpania wody z lokalnych hydrantów, a na miejsce bez przerwy dowożą ją strażackie cysterny.

Eksplozje i drony w akcji
W jednej z płonących hal znajdowały się wózki widłowe oraz butle z gazem, co doprowadziło do głośnych wybuchów słyszanych w okolicy. Z uwagi na ogromne zagrożenie, ekstremalnie wysoką temperaturę i ryzyko zawalenia się konstrukcji, strażacy nie mogą wejść do środka.
– Obecnie prowadzimy intensywne działania gaśnicze z zewnątrz. Skupiamy się na wykorzystaniu podnośników i drabin, aby zdusić ogień z powietrza. Dopiero gdy intensywność pożaru spadnie, będziemy mogli wprowadzić ratowników do wewnątrz – relacjonuje dowództwo.

Akcję z nieba wspierają drony, które na bieżąco monitorują kierunek rozprzestrzeniania się ognia i pomagają w koordynacji działań z góry. Na miejscu dba się również o bezpieczeństwo samych ratowników – zabezpieczenie medyczne stanowi strażacki ambulans z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Bytomiu, a w pełnej gotowości czeka specjalistyczna grupa RIT z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Sosnowcu, wyszkolona do ewakuacji strażaków w sytuacjach najwyższego ryzyka.

Co dalej?
Specjalistyczne Mobilne Laboratorium Chemiczne na bieżąco monitorują jakość powietrza. Na tę chwilę nie stwierdzono bezpośredniego zagrożenia ekologicznego dla mieszkańców, choć po zakończeniu akcji konieczne będzie zbadanie stanu gleby.

Działania gaśnicze z pewnością potrwają jeszcze wiele godzin. Dogaszanie ogromnych zwałowisk gruzu i drewna będzie wymagało użycia ciężkiego sprzętu.

Komunikat policji: Zamknięte ulice i objazdy
W związku z zakrojoną na szeroką skalę akcją gaśniczą w rejonie ulic Jana Śliwki i Dubois, gliwiccy policjanci wprowadzili znaczące zmiany w organizacji ruchu i apelują o bezwzględne stosowanie się do poleceń funkcjonariuszy. Obecnie ulica Jana Śliwki na odcinku od skrzyżowania z ulicą Toszecką do ulicy Kasztanowej oraz ulica Orlickiego od skrzyżowania z ulicą Wyspiańskiego są przejezdne wyłącznie w uzasadnionych przypadkach, natomiast wprowadzono całkowity zakaz ruchu na wszystkich zjazdach z Drogowej Trasy Średnicowej na ulicę Jana Śliwki. Dodatkowo nieprzejezdny pozostaje odcinek od ulicy Kasztanowej w kierunku DTŚ oraz przejazd ulicą Wybrzeże Armii Krajowej na skrzyżowaniu z ulicą Jana Śliwki.
Temat cię zaciekawił? Postaw nam wirtualną kawę i wspieraj naszą pracę!
Wcześniej pisaliśmy:

Stan na 21:00: Zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło po dotarciu pierwszych zastępów straży pożarnej na miejsce zdarzenia. Jak poinformował oficer prasowy Komendanta Miejskiego PSP w Gliwicach, st. kpt. Damian Dudek, po przybyciu na miejsce okazało się, że pali się materiał porozbiórkowy z kompleksu hal produkcyjno-magazynowych.
Potężny żywioł w Gliwicach. Pożar, który wybuchł na terenie dawnej fabryki drutu przy ulicy Stanisława Dubois, rozprzestrzenił się w błyskawicznym tempie. Ogień objął już pięć hal, a powierzchnia objęta pożarem wynosi około 9000m²
Walka z żywiołem i bieżące pomiary
Obecnie na miejscu pracuje aż 42 zastępy straży pożarnej, które prowadzą intensywne działania. Ogień objął przede wszystkim materiały porozbiórkowe oraz jedną nieużytkowaną halę magazynową. Pożar zagrażał większej powierzchni, a na ten moment działania skupiają się na opanowaniu sytuacji.
Na miejscu interweniują m.in. zastępy z Zabrza, Rudy Śląskiej, Rybnika, Tychów, Katowic.
Jak poinformował w rozmowie z ZABRZE112.pl – st. kpt. Damian Dudek, oficer prasowy Komendanta Miejskiego PSP w Gliwicach, zgłoszenie o pożarze wpłynęło o godzinie 19:32. Strażacy po przyjeździe na miejsce ustalili, że do pożaru doszło na terenie po-wyburzeniowym jednej z hal.

Powietrze jest monitorowane
Na miejsce zadysponowano Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego z Katowic-Piotrowic, która przy użyciu mobilnego laboratorium bada na bieżąco skład atmosfery i poziom zanieczyszczeń w powietrzu.
Brak osób poszkodowanych
St. kpt. Damian Dudek, uspokaja jednak w kwestii bezpieczeństwa osób:
„Na pewno jest informacja, że nie ma osób poszkodowanych żadnych. Ta hala, która jest zagrożona pożarem, również nie ma tam żadnych osób”.

Apel do mieszkańców
Z uwagi na specyfikę pożaru w strefie przemysłowej, apelujemy do mieszkańców okolicznych budynków o zamknięcie okien i unikanie przebywania na zewnątrz.
Będziemy informować o kolejnych ustaleniach dotyczących przyczyn pożaru oraz postępach w akcji gaśniczej.
Fot. Mosquidron – foto i video z lotu komara
Źródło: ZABRZE112.pl




















































